Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv

Naturalne planowanie rodziny a nowa ewangelizacja

„Przyczyną, dla której tak niewiele katolickich małżeństw praktykuje naturalne planowanie rodziny, nie jest brak informacji. Podstawowym problemem jest brak wiary i opartej na niej miłości. Po prostu wielu współczesnych katolików nie wierzy nauczaniu Kościoła” – napisał John Kippley w opublikowanym w „Pastoral and Homiletical Rewiev” eseju zatytułowanym: „Zapełnić puste ławki. Czy kurs naturalnego planowania rodziny może być instrumentem nowej ewangelizacji?”

Nie dysponujemy aktualnymi danymi statystycznymi na temat odsetka polskich małżeństw stosujących metody rozpoznawania płodności, ponieważ w naszym kraju nie prowadzi się reprezentatywnych badań na ten temat. Nawet duży raport Zdrowie kobiet w wieku prokreacyjnym 15–49 lat. Polska 2006 odwołuje się tylko do niezbyt miarodajnych badań z lat 1991 oraz 2006. W tych ostatnich podano, że „kalendarzyk małżeński” stosuje 12% kobiet (przy czym nie wiadomo, jaką konkretnie metodę badane osoby rozumieją pod tym pojęciem), zaś stosowanie metody termicznej lub objawowo-termicznej zadeklarowało 4% pań. Dodajmy, że 17% podało stosunek przerywany, który często w potocznej opinii jest uznawany przez osoby deklarujące katolicyzm za praktykę niekłócącą się nauką Kościoła. Nic zatem dziwnego, że swego czasu stosunek polskich katolików do nauczania encykliki Humanae vitae jeden z publicystów określił mianem „milczącej schizmy”.
Taki obraz nie może napawać optymizmem nikogo, kto na serio troszczy się o Kościół jako wspólnotę, mającą prowadzić ludzi do zbawienia. Dlatego paradoksem jest, że w dyskusjach o metodach naturalnego planowania rodziny często do rangi głównego problemu urasta obawa, czy ich praktykowanie nie prowadzi czasem do przyjęcia „postawy antykoncepcyjnej”. Formułowane są także wątpliwości, czy katolik w ogóle powinien używać terminu „planowanie rodziny”, bo może w ten sposób stawiamy granice Bożemu planowi? Oczywiście nigdy dosyć troski o duchowość tych kilku procent małżeństw, ale taka przesadnie skrupulatna gorliwość przypomina liczenie diabłów na główce od szpilki, gdy równocześnie bliżej nieokreślona, ale raczej liczna rzesza katolików, ignoruje zupełnie naukę o złu moralnym antykoncepcji.
26 października zakończyły się w Rzymie obrady Synodu Biskupów, poświęconego nowej ewangelizacji. W końcowym orędziu synodalnym jako pierwszą i naturalną przestrzeń ewangelizacji wymienia się rodzinę, w której szczególną rolę mają do odegrania z jednej strony kobieta jako matka i małżonka, z drugiej mężczyzna jako ojciec. Kolejnym bardzo ważnym ośrodkiem ewangelizacji jest parafia – stwierdzają ojcowie synodalni oraz wzywają również świeckich do głoszenia Ewangelii w łączności z Kościołem. Zatem postawione w tytule artykułu Kippleya pytanie – choć na pierwszy rzut oka abstrakcyjne – nabiera istotnego sensu w kontekście przeżywanego przez nas właśnie Roku Wiary. Sam kurs NPR nie ma oczywiście charakteru ewangelizacyjnego w pierwotnym i podstawowym znaczeniu tego słowa, czyli nie głosi się na nim kerygmatu. Jednak właściwie poprowadzone spotkania powinny stanowić dla narzeczonych oraz małżonków wyraziste i pozytywne świadectwo, że na tej drodze praktycznej realizacji cnoty czystości małżeńskiej odnajdą szczęście w życiu zgodnym z Bożym planem.

 

więcej w wydaniu papierowym

* cena brutto + koszt dostawy