Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv

„Na ziemi jest za dużo ludzi”

„Jestem przeciwnikiem aborcji ale…”

Wśród zwolenników legalizacji aborcji podnoszony bywa „argument”, że jest ona potrzebna, ponieważ trzeba powstrzymać rzekomo nadmierny przyrost naturalny ludności. Chociaż uzasadnienie to nie wytrzymuje krytyki i jest stare jak… świat, wciąż jest przywoływane. Można się pokusić o stwierdzenie, że pierwszym „demografem”, któremu przeszkadzał nadmiar ludzi (mniejsza o powód), był Kain: zabił swego brata Abla. Kain ma współcześnie mnóstwo naśladowców. Choćby
aborterów.
Hipokryzja, czyli in vitro
Jeśli przyjrzeć się postulatom środowisk lewicowo-feministycznych, trudno nie zauważyć, że oprócz aborcji z reguły popierają one również prawo do in vitro. Dzieje się tak zarówno w Polsce jak i zagranicą. Motywacje są różne. Gołym jednak okiem widać, że motywacja demograficzna, która się w tym środowisku pojawia (nadmiar ludzi), zakrawa na hipokryzję. Bo argumentem za in vitro, który podnoszą jej zwolennicy, ma być… zwiększenie przyrostu naturalnego (bo jest za mały). Czyli z jednej strony popierają aborcję, która zmniejsza przyrost naturalny (tu im ta konsekwencja nie przeszkadza), z drugiej – popierają in vitro, która ma go zwiększać.
Na tę sprzeczność zwróciła uwagę Wanda Półtawska: „Wiem, że jest bzdurą twierdzenie, że jest za dużo dzieci, gdy równocześnie medycyna wysila się, żeby było ich jeszcze więcej i tworzy się kliniki, gdzie sztucznie zapładnia się kobiety. Jeżeli za dużo, to po co ta akcja uszczęśliwiania kobiet dzieckiem z probówki”.
Przykładem człowieka „zatroskanego” o przyrost naturalny jest prof. Jacek Hołówka – jeden z autorytetów lewicy, który uchodzi za etyka. Z jednej strony jest zwolennikiem aborcji do 3 miesiąca trwania ciąży, z drugiej – podczas dyskusji nad legalizacją in vitro argumentował: „w sytuacji, kiedy w Polsce mamy tak niski przyrost naturalny, państwo powinno wspierać małżeństwa bezpłodne, które w sposób świadomy, dojrzały pragną posiadać dzieci”.
Jeśli Hołówce zależy na przyroście naturalnym, powinien sprzeciwiać się aborcji. Albo chociaż zwrócić uwagę na negatywną tendencję demograficzną, którą wzmacnia przerywanie ciąży. Nic takiego jednak etyk nie robi. A za nim inni „demografowie”.

czytaj więcej w wydaniu papierowym

zamów prenumeratę

* cena brutto + koszt dostawy