Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv
adv

Rodzina w czasie pandemii

Rozmowa z Dyrektorem Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin księdzem Przemysławem Drągiem

W czasie, gdy jesteśmy w odosobnieniu, martwimy się o zdrowie i przyszłość, takie proste sprawy jak wspólna modlitwa, wsparcie i rozmowa mają ogromne znaczenie. To jest też ogromna przestrzeń do tego, jak mówił papież Pius XII, by rodzice byli pierwszymi świadkami i nauczycielami wiary dla swoich dzieci.

  • Czy uważa Ksiądz, że powinniśmy teraz na nowo odkryć, czym tak naprawdę jest rodzina?

Jestem przekonany, że tak. Podczas mojej wieloletniej pracy z małżeństwami dostrzegam, że wiele małżeństw zostało zawartych na poziomie tradycji, a więc relacje małżeńskie oparte są na powierzchownych relacjach. To rodzi się wiele problemów. Widzę też, że wiele kryzysów małżeńskich ma źródło w braku umiejętności komunikacji. To wszystko przenosi się na wychowanie dzieci. Przeżywamy teraz wszyscy trudny czas, jeśli jednak małżonkowie, rodzice są pewni swojej miłości, wiedzą, dlaczego chcieli i chcą być razem oraz potrafią się komunikować między sobą, znikają też problemy w komunikacji z dziećmi. W czasie, gdy jesteśmy w odosobnieniu, martwimy się o zdrowie i przyszłość, takie proste sprawy jak wspólna modlitwa, wsparcie i rozmowa mają ogromne znaczenie. To jest też ogromna przestrzeń do tego, jak mówił papież Pius XII, by rodzice byli pierwszymi świadkami i nauczycielami wiary dla swoich dzieci.

  • Wspomniał Ksiądz o tym, jak ważna jest komunikacja i że bez niej trudno o szczęśliwą rodzinę, ale czy braki w tej komunikacji da się nadrobić w czasie, gdy boimy się o zdrowie, przyszłość i materialne zabezpieczenie rodziny?

Rzeczywiście, jest to poważny problem, który – jak wynika z mojego doświadczenia – bardziej dotyka mężczyzn. To oni chcą działać i zabezpieczać przyszłość swoich bliskich, a teraz z konieczności są w jakimś stopniu bezradni. Należałoby zacząć od prostych spraw. Małżonkowie powinni porozmawiać o swoich lękach, by poczuć, że są razem nie tylko wtedy, gdy jest dobrze. Powinni przypomnieć sobie, że połączyła ich miłość i to, że chcieli dla siebie nawzajem dobra i chcieli wspierać się w lepszych i gorszych chwilach. Teraz potrzebna jest nam wszystkim cierpliwość i wyrozumiałość. Małżonkowie powinni na nowo odkryć, że we wszystkim, co się dzieje między nimi i w ich życiu, jest Jezus Chrystus. Nie są sami. Jak już mówiłem, łączyć powinna modlitwa. Nie zapominajmy jednak również o tym, jak bardzo łączy rodziny, wspólny stół. To niby prozaiczne, ale też niezwykle ważne. Na co dzień, w pośpiechu, nie mieliśmy zbyt dużo czasu na wspólne posiłki, teraz możemy włączyć dzieci w ich przygotowanie i trochę dłużej posiedzieć i porozmawiać przy stole. To bardzo prosty sposób na budowanie bliskości i otwieranie się na siebie. Przy stole, tym codziennym i świątecznym, możemy odbudować to, co często zostało w rodzinach zatracone. Pandemia koronawirusa, czas naszego odosobnienia, skłania do tego, by przekonstruować całe nasze życie rodzinne. Mimo trudności możemy ten czas wykorzystać na budowanie bliskości

czytaj więcej w wydaniu papierowym

* cena brutto + koszt dostawy