Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv
adv

Aborcja eugeniczna – na czyją korzyść?

W  ostatnich latach kilka głośnych medialnie spraw wzmogło dyskusję na temat aborcji eugenicznej. Jedna z nich to historia pani „Agnieszki” i jej chorego Jasia poczętego drogą in vitro, w którego zabiciu nie chciał brać udziału prof. Chazan. Dwie kolejne dotyczą dzieci z zespołem Downa, które przeżyły własną aborcję: anonimowej dziewczynki z Wrocławia i Wiktorka z Warszawy. Przy tej okazji warto postawić pytanie: dlaczego niektórzy lekarze sugerują kobietom taką aborcję? Okazuje się, że bynajmniej nie z powodu tzw. praw kobiet.
Powody takiej lekarskiej sugestii, która skutkuje śmiercią nienarodzonego dziecka, mogą być różne. Najczęściej pojawia się sugestia-usprawiedliwienie: dobro kobiety. Czy jednak to potencjalne dobro kobiety (choć błędnie odebrane) ma przeważać nad interesem kogoś innego?

  • Zabicie dziecka utrudnia  żałobę

Z książki Amy Kuebelbeck i Deborah L. Davis, „Dar czasu. Kontynuowanie ciąży, gdy życie dziecka ma być krótkie” (A Gift of Time: Continuing Your Pregnancy When Your Baby’s Life Is Expected to Be Brief) wynika, że niektórzy lekarze zalecają tzw. terminację ze względów eugenicznych w przypadku poważnych wad, gdyż uważają, że jest to lepsze dla kobiety. Jednak jak piszą autorki – wady letalne nie stanowią większego ryzyka niż w przypadku typowej ciąży. Wygląda na to, że tak właśnie było w przypadku pani „Agnieszki”.
Uśmiercenie dwudziestotygodniowego dziecka nienarodzonego może wiązać się z częstszymi powikłaniami niż w przypadku porodu. Część lekarzy myśli, że skoro i tak dziecko szybko umrze (lub urodzi się martwe), to nie warto donosić ciąży. Niektórzy z nich nie rozumieją jednak, że uśmiercenie dziecka utrudnia matkom przeżycie żałoby, w której nie da się iść na skróty. Mogą również uważać, że marnują w ten sposób swoje cenne zdolności medyczne na małego człowieka, który i tak umrze.
Pewnej grupie medyków może się również wydawać, że dziecko, którego życie nie zostanie przerwane, będzie po urodzeniu poddane uporczywej terapii, która łączy się z cierpieniem. I znowu w tym przypadku bywa, że niektórzy lekarze nie znają obecnych możliwości opieki paliatywnej, która zajmuje się między innymi uśmierzaniem bólu dziecka. Zamiast niego proponują tzw. „szybkie rozwiązanie problemu”.

  • Bez trudności i procesów

Kolejnym powodem sugerowania tzw. wcześniejszego zakończenia ciąży jest fakt, że nie wszyscy ginekolodzy potrafią lub chcą zajmować się skomplikowanym stanem ciążowym. Bywa nawet, że niektórzy z nich wprost odmawiają kobietom pomocy.
Wszystkie wymienione przez autorki powody pokazują, że decyzja takiego lekarza może wynikać w dużej mierze z jego niewiedzy. Ta niewiedza bywa połączona z niechęcią do zajmowania się
sytuacją trudną. Być może w grę wchodzi również lęk przed pozwem sądowym. Przenosząc się znowu w polskie realia można zapytać, który z lekarzy chciałby mieć proces podobny do tego, który wytoczyła p. „Agnieszka” czy Alicja Tysiąc? Sugerowanie aborcji może być więc formą ochrony interesów lekarza.

czytaj więcej w wydaniu papierowym

zamów prenumeratę

* cena brutto + koszt dostawy