Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv
adv

„Antykoncepcja jest rozwiązaniem”

Jestem przeciwnikiem aborcji, ale…

Środowiska lewicowe i feministyczne, które domagają się łatwego dostępu do aborcji, z taką samą stanowczością opowiadają się za nieograniczonym dostępem do antykoncepcji. Wydają się nawet przyjmować retorykę pro-life, twierdząc: lepiej przecież nie dopuścić do poczęcia dziecka,
niż później przerwać ciążę.

Z pozoru argument wydaje się sensowny. W rzeczywistości – w kontekście propagowania antykoncepcji – jest nieprawdziwy. Choćby dlatego, że jej promotorzy nie zadają sobie trudu, by odróżniać środki antykoncepcyjne (np. prezerwatywa, pigułka), które fizycznie nie dopuszczają do poczęcia, od środków (np. spirala, pigułki nowej generacji), które mają działanie poronne (wprost albo nie wprost). Trudno je wtedy nazywać środkami antykoncepcyjnymi, skoro do poczęcia (z łac. conceptio) już doszło, a zarodek jest zabijany.
Pro-aborcjusze ukuli nawet „niewinne” określenia, maskujące rzeczywistą funkcję środków poronnych, np. antykoncepcja doraźna czy awaryjna. Nie nagłaśniają też szkodliwości dla zdrowia środków antykoncepcyjnych, chociaż sami ich producenci umieszczają na ten temat informację, zabezpieczając się przed możliwymi procesami sądowymi. Proponują także preparaty osłonowe, które mają niwelować negatywne skutki stosowania antykoncepcji.
Zostawmy jednak rozróżnienie środków antykoncepcyjnych i szczegółowe uwarunkowania dotyczące ich stosowania.
Badania dowodzą czegoś innego
Liczne badania wykazują, że łatwa dostępność antykoncepcji w wielu krajach nie przekłada się na spadek liczby aborcji. Zabijanie dzieci poczętych jest tam powszechne.
Szwecja
Szwecja, podobnie jak pozostałe kraje skandynawskie, od dawna należy do awangardy tzw. rewolucji seksualnej. Pomimo nieograniczonego dostępu do najnowszych środków antykoncepcyjnych, liczba aborcji w tym kraju wzrosła. Od kilkunastu lat dostępna jest w Szwecji pigułka „dzień po”, która ma także działanie poronne. „Mieliśmy nadzieję, że pigułka obniży wskaźnik aborcji” – stwierdziła w 2013 r. Catharina Zätterström, wiceprzewodnicząca Szwedzkiego Stowarzyszenia Położnych, w rozmowie z gazetą „Dagens Nyheter”. Oczywiście Zätterström chodziło o chirurgiczne przerwanie ciąży. Wskaźnik tego rodzaju aborcji wzrósł z 18,4 na 1000 kobiet w 1997 r., do 20,9 w 2012 r. Przy tym nastąpił dwukrotny wzrost sprzedaży pigułki „dzień po” od 2001 r. (wprowadzenie specyfiku na rynek) do 2012 r.

czytaj więcej w wydaniu papierowym

zamów prenumeratę

* cena brutto + koszt dostawy