Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv
adv

Najlepszą ochroną dziecka jest dobra rodzina

Z dr Jolantą Próchniewicz – psychologiem, wykładowcą, pracującą od wielu lat w poradniach psychologiczno-rodzinnych – rozmawia Dariusz Hybel

■ Czy w swojej pracy zetknęła się Pani z pedofilami?
Bezpośrednio nie, to znaczy: żaden pedofil do mnie nie przyszedł. Stykałam się z nimi pośrednio, gdy np. przychodziły zaniepokojone mamy w sprawie dziecka albo osoby, będące ofiarami pedofilów.

■ W jakich okolicznościach najczęściej dochodzi do wykorzystania seksualnego dzieci?
Często ludziom pedofil kojarzy się z człowiekiem, który wyskakuje zza krzaka i dobiera się do dziecka. Owszem, zdarzają się takie sytuacje, ale one dotyczą nielicznej kategorii pedofilów, którymi są psychopaci i sadyści. W rzeczywistości ponad 80% sprawców to osoby znane lub wręcz bliskie dziecku – ci nie działają z zaskoczenia. Najpierw oswajają, obłaskawiają dziecko (ang. grooming). Posuwają się krok po kroku ze zdumiewającą cierpliwością. Dziecko zaczyna być coraz bardziej oplecione siecią zależności, i w końcu dochodzi do wykorzystania. Normalnie dziecko nie zrobiłoby tego, czego oczekuje pedofil, gdyby nie było omotane tą siecią. Dla pedofila cały proces uzależniania dziecka już jest formą zaspokajania zaburzonego popędu.

■ Jaka jest osobowość pedofila?
Najpierw trzeba obalić pewien mit: że pedofilia jest skłonnością wrodzoną tak, jak czasem mówi się o homoseksualizmie. Na Zachodzie są organizacje, które broniąc praw pedofilów powołują się na wrodzoność tej skłonności. Tymczasem pedofilia jest preferencją seksualną, czyli kategorią, która kształtuje się w trakcie rozwoju człowieka, a w żadnym razie nie jest wrodzona.
Wracając do pytania: wśród pedofilów możemy – w dużym uproszczeniu – wyróżnić dwa profile osobowościowe. Pierwszy: pedofil jest niedojrzały i niezdolny do nawiązania relacji partnerskiej z człowiekiem dorosłym, na właściwym poziomie intelektualnym, emocjonalnym i społecznym. Jest człowiekiem o bardzo niskiej samoocenie. Boi się, że nie potwierdzi się w kontaktach partnerskich z dorosłymi. Szuka więc relacji z dziećmi, które nie są tak wymagające i krytyczne – przy nich czuje się bezpiecznie. Drugi profil to pedofil, który jest osobą psychopatyczną czy wykazuje skłonności sadystyczne. Tych jest znacznie mniej, ale są niewyobrażalnie groźni (np. Mariusz Trynkiewicz, o którym było swego czasu głośno). Wśród pedofilów mamy wysoki wskaźnik osób, które same były ofiarami, jest to ok. 47%. Pozostaje w nich trauma po takich doświadczeniach, ale też wykształca się mechanizm bycia ofiarą. Trzeba wreszcie powiedzieć o pewnych uwarunkowaniach biologiczno-fizjologicznych (np. labilność emocjonalna), które występują u pedofila. Pedofila możemy zbadać i sprofilować dopiero wtedy, gdy go złapiemy, dlatego najbardziej rzetelne badania dotyczące osobowości prowadzone są w więzieniach na osadzonych.

czytaj więcej w wydaniu papierowym

* cena brutto + koszt dostawy