Fundacja głos dla życia

adv
adv
adv
adv

Tysiące oczu

Targi Książki w Krakowie. Zatłoczoną alejką pomiędzy stoiskami podąża nauczycielka, torując drogę grupie uczniów szkoły podstawowej. Nagle poruszenie: młodzież mija stoisko, przy którym swoją książkę promuje jakaś popularna autorka i zarazem youtuberka. Część grupy od razu otacza ją ciasnym wianuszkiem. Jeden z chłopaków woła za nauczycielką: „Proszę pani! Proszę pani!”. Po chwili cała klasa zawraca i rozemocjonowana, z bardzo stanowczym „Przepraszam!” wspartym pracą łokci, przepycha się pod prąd ku swojej idolce. Nauczycielka idzie teraz na końcu grupki. Ma przed sobą wolny korytarz komunikacyjny, jakby podczepiła się pod karetkę na sygnale. Taki nagły zwrot pokoleniowy.

Od trzydziestu lat uczę w liceum, więc od czasu do czasu ktoś pyta mnie, jaka jest ta dzisiejsza młodzież. Między wierszami prześwituje zwykle myśl pytającego, że trudniejsza i gorsza niż dawniej, bo przecież „za naszych czasów”. Można sprawę załatwić takim zgrabnym ogólnikiem, ale prawda jest bardziej złożona i tkwi w detalach. Kiedy ostatnio poprosiłem uczniów, żeby wybrali pięć najważniejszych ich zdaniem cech, które łączą współczesnego nastolatka z Werterem Goethego czy z Mickiewiczowskim Gustawem, to wskazali: indywidualizm, bunt przeciw stereotypom, wrażliwość, bezsilność wobec świata, potrzebę bliskości. W odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego współczesnym nastolatkom odniechciewa się żyć?” wybrali jako najważniejsze powody: stres (nie jakiś konkretny, tylko raczej ogólny lęk), samotność, brak celu i motywacji, odrzucenie i niezrozumienie, kompleksy i niskie poczucie wartości. Jakie błędy, według nich, popełniają dorośli w relacjach z nimi: nieustanne porównywanie do innych, przesadne wymagania, niezdolność do słuchania i empatii, brak czasu, koncentracja na pracy, kłótnie o nic. To oczywiście nie była reprezentatywna grupa, ale czy widzicie w tych odpowiedziach siebie sprzed lat?

Brakuje liter alfabetu

Należę do tak zwanej generacji „baby boomers”, czyli ludzi z pokolenia powojennego wyżu demograficznego (urodzonych do połowy lat sześćdziesiątych). Później były pokolenia X, Y i Z – to ostatnie zwane także generacją C, od angielskich słów connect, communicate, change, odnoszących się do nieustannego bycia online, komunikatywności oraz elastyczności. W Polsce generacja Z nazywana jest także „pokoleniem XD” – gdybyście nie wiedzieli, o co chodzi, to w 2017 roku, w dorocznym plebiscycie organizowanym przez Wydawnictwo Naukowe PWN, „XD” zostało uznane za młodzieżowe słowo roku. Że co? Że to nie jest słowo? Organizatorzy plebiscytu podają taką jego definicję: „Wyrażenie to powstało od komputerowej minki „XD”. O ile wcześniej używane było jako szeroki uśmiech tylko w Internecie, tak teraz jest ono nadużywane praktycznie w każdej sytuacji – zarówno w świecie wirtualnym, jak i realnym”.

czytaj więcej w wydaniu papierowym

* cena brutto + koszt dostawy